Czesi na widelcu, Mentalnie

Czeskie zupy

Lato latem, niby wciąż gorąco (dziś w Brnie ponad 30 C…), ale nie dajcie się zwieść! Jesień za progiem. A skoro jesień, to wspaniałe czerwono-złote kolory, poranne mgły i lekki chłodek. W taką pogodę najlepiej ogrzać się porządną zupą, a jak inaczej! Było już o typowym czeskim obiedzie, dziś część druga przeglądu czeskiej kuchni, pogadamy więc chwilę o czeskich zupach.

Ale że jakie te czeskie zupy?!…

Czeskie zupy to taka nieoczywista oczywistość. Dla nas, Polaków, rzecz jasna. Zupy zazwyczaj stanowią bowiem przygrywkę do głównego dania. I owszem, rzadko kiedy kto na zupie poprzestaje. To jednak nie powód, by zupy ignorować – zwłaszcza, gdy są tak dobre! Po dziś dzień zupy stanowią integralną część meníčka; uważane są za wspaniałą podkładkę pod główne danie, a czasem i lek, który jest w stanie postawić człowieka na nogi po wyjątkowo zimnym dniu lub kiedy chwyta go przeziębienie. Gotowi? No to zaczynamy!

Czeskie zupy: česnečka

Prawdopodobnie najbardziej znana czeska zupa. Ręka do góry, kto w hospodzie pierwsze co zamawia (no dobrze, kiedy piwo już spokojnie stoi przed Wami…), to właśnie česnečkę! Występuje w różnych odmianach, czasem jest to krem, w większości przypadków jest to jednak rosół  z dużą ilością czosnku, rozpuszczającego się żółtego sera, z dodatkiem surowego jajka i grzanek. Moja miłość do tej zupy nie ma końca <3

Czeskie zupy:  hovězí vývar s játrovými knedlíčky

Rosół wołowy z makaronem i czymś, co Czesi z niezrozumiałych dla mnie wciąż powodów nazywają knedlikami, kiedy w rzeczywistości rozchodzi się o miniklopsiki  z dodatkiem wątróbki. Danie dobre, rozgrzewające, stawiające na nogi. Nieuniknione na weselach.

Czeskie zupy: kulajda

Jedna z tych zup, które mogłyby robić za niezależne danie główne. Biała, gęsta, śmietanowa, z dodatkiem grzybów , ziemniaków i nierzadko kopru, doprawiana według wielu różnych przepisów. Z dużą zawartością śmietany, a jakżeby inaczej. Warto spróbować choć raz. Popularna w Czechach Południowych, ale prawdopodobnie dostaniecie ją także w innych częściach Republiki.

Czeskie zupy: dršťková

To po prostu flaki. Flakami są części żołądka, pokrojone i ugotowane z ziemniakami, przyprawione kminkiem i papryką. Znana jako zupa dworcowa. Od polskich flaków odróżnia ją czasem czerwona barwa, którą zyskuje dzięki dodanej papryce. Znana i jadana przede wszystkim na dawnych ziemiach Austro-Węgier.

Czeskie zupy: gulášová

Gęsta, pachnąca, mięsna. Tradycyjna zupa gulaszowa z mięsem, cebulą i ziemniakami. Pochodzi oczywiście z Węgier i tradycyjnie była gotowana w kociołku. Dziś jest szybszym odpowiednikiem gulaszu, którego przecież też w Czechach łatwo spróbować. Oczywiście nie może w niej zabraknąć papryki, czosnku i kminku. Także gdybyście chcieli skosztować lżejszej wersji gulaszu bez knedlika…:D

Czeskie zupy: bramboračka

Zupa ziemniaczana, u nas znana jako kartoflanka; występują jednak dość zasadne różnice (przynajmniej z wielkopolską kartoflanką). Podstawowe składniki to oczywiście ziemniaki z czosnkiem i majerankiem, ale bardzo często dodawane są także grzyby oraz włoszczyzna (marchew, pietruszka, etc.).

Czeskie zupy: zelňačka (kyselice)

Znana także jako Kyselice lub Kapustnice – jeśli macie akurat do czynienia ze słowacką wersją. To zupa, obok której nie potrafię przejść obojętnie. To zupa, która pobudza moje zmysły. Podstawowym składnikiem jest oczywiście kapusta kwaszona, nie może jednak w niej także zabraknąć kiełbasy, kminku i papryki, a także łyżki kwaśnej śmietany, którą powinien być okraszony parujący talerz. To nie jest zupa, która posłuży za przystawkę – zazwyczaj po konsumpcji talerza pełnego kyselicy mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że się najadłam.

Kiedy na zupę?

Jak inne dania czeskiej tradycyjnej kuchni, czeskie zupy również nie należą do tych, które wspomogłyby Was w odchudzaniu. Oj, nie. Przytyć można od samego patrzenia! 😀 Zazwyczaj są gęste, mięsne, nierzadko na smalcu, ze śmietaną. Zazwyczaj podawane gorące i zazwyczaj bardzo pożywne. To jednak nieodłączny składnik kuchni tradycyjnej, który warto poznać, zwłaszcza, kiedy się do Czech jedzie zimą, choćby na narty. Wówczas taka zupka skonsumowana na stoku nas rozgrzeje i wspaniale doda energii do dalszych harców. Gorąco polecam!

Marta