Czechy weekendowo, Urlop

Dokąd na urlop w Czechach

Wieki chyba minęły! Wieki odkąd ostatnim razem postanowiłam siąść i coś dla Was napisać – coś, co nie było szortem literackim na Insta albo innym postem na media społecznościowe. Straszne pożeracze czasu. Nie ma jednak przebacz, dziś jest ten dzień – dzień, kiedy porozmawiamy sobie znowu trochę o Czechach, tym razem pod kątem turystycznym. Postów turystycznych na blogu było już trochę i właściwie mogę je podzielić na dwa rodzaje: 1. posty wycieczkowe z propozycją turystyczną konkretnego regionu, 2. posty o ogólnej tematyce turystycznej, czyli np. jak zwiedzać Czechy aktywnie (rowery, kajaki, biegówki…) albo na co się nie dać złapać jako turysta. Było też jedno podsumowanie kilku najpopularniejszych wśród turystów miejsc w Czechach (czeskie TOP) oraz kompletne, choć skrótowe, kompendium na temat czeskich gór. A dziś będzie z trochę innej perspektywy – chcę Wam polecić, dokąd na urlop w Czechach się udać, jeśli nie do Pragi, a więc miejsca, które nie są aż tak popularne (przynajmniej nie wśród rodaków), trochę inne, za to czeskie i ciekawe. To co? Zaczynamy!

Białe Karpaty

Pasmo górskie rozciągające się blisko granicy ze Słowacją. Niewysokie, niepozorne, niezbyt popularne – a to właśnie tutaj, blisko Hrozenkova, we wsi Żitkowa, żył ród czarownic, szeptuch, bogiń, które swoimi czarami potrafiły uzdrawiać, leczyć na duszy i odganiać burze. Ten region to też niekończące się łąki i pastwiska, a między nimi głębokie lasy. Niedaleko Luhačovice, niewielkie uzdrowisko, w którym napijecie się bogatej w składniki mineralne wody lub… czekolady. Oprócz tego warto zawitać do wioski szklarzy – Sidonie, a także wdrapać się na szczyt Javorník, aby popodziwiać piękną krainę czeską i słowacką. Dla amatorów wina – winna ścieżka rowerowa (nie pytajcie mnie, jak ktoś wpadł na takie połączenie – ale to naprawdę istnieje; pamiętajcie, że kosztować wina należy na koniec wycieczki! 😊) w okolicy wsi Blatnice. Region dla wszystkich tych, którzy chcą po prostu odpocząć pośród natury i nie spotkać połowy kraju na szlaku. Przy okazji można też wyskoczyć za granicę i u Słowaków nakupić dobrych górskich serów.

Białe Karpaty
Białe Karpaty

Szumawa

Ileż ja się już o Szumawie napisałam! (klikajcie po osobny artykuł o wycieczce na Szumawę). Nie szkodzi to jednak – Szumawa zdecydowanie zasługuje na wszelkie aplauzy. To region położony w południowo-zachodnim krańcu Republiki, tuż przy granicy z Niemcami. Aby przełożyć Wam to na polski kod kulturowy – Szumawa jest pod pewnym względami podobna do naszych Bieszczad – to graniczne pasmo górskie, z którego wypędzono mieszkańców. Aż trzy razy! Pierwotni osadnicy mówili po niemiecku, możecie więc sobie wyobrazić, jaki spotkał ich los (Bardzo polecam głośny film z ostatniego roku Kraina cienia o podobnej tematyce). Po końcu II wojny to właśnie tutaj opadła metaforyczna Żelazna Kurtyna, a szumawskie lasy stały się świadkami wielu desperackich ucieczek ze wschodniego bloku. Dziś to miejsce jest na powrót zasiedlone (choć nie tak licznie jak kiedyś), a my możemy spacerować lub jeździć, choćby na rowerze, po wspaniałych zielonych szlakach i szukać miejsc po dawnych ludzkich osadach. Bardzo polecam wszystkim, którzy lubią przy okazji wakacji liznąć trochę ciekawej historii, a do tego popodziwiać przyrodę. Co zwiedzić? Na pewno warto zajrzeć do wilczego wybiegu, pospacerować Puszczą Boubínską, a także przejść się do nielicznych w Czechach jezior polodowcowych: Czarne, Czarcie i Laka. No i warto wspomnieć o robiących wrażenie ruinach zamku Rabi.

Szumawskie lasy
Szumawa
Szumawa

Sławkowski las i Karlovarsko

Nazwa regionu Sławkowski las może okazać się myląca – chyba mało kto na pierwszy rzut oka wie, gdzie to jest. Ale spieszę Was uspokoić, bo na pewno znacie perłę w pobliżu tego regionu, czyli Karlowe Wary. To miasteczko, które aż ocieka pieniędzmi… zarobionymi na wodzie. Dobra rada: nocleg warto wynająć w którymś z okolicznych miast, nie w samych Warach, ewentualnie na jego obrzeżach, bo w przeciwnym wypadku można już teraz szukać kupca na nerkę. Karlowe Wary wspaniałe są do spokojnego spacerowania i popijania zdrowotnej wody. To jedna z pereł czeskiej turystyki, niesamowicie popularna wśród zagranicznych turystów, szczególnie z Rosji (po więcej odsyłam do artykułu wycieczkowego z Karlowych Warów), ale mimo to nie główny punkt mojej polecajki. Wspominam o tym regionie, ponieważ oprócz tej karlowarskiej gwiazdy znajduje się tutaj jeszcze kilka innych miejsc wartych odwiedzenia, które jednak tak popularne nie są. I nie mówię tylko o Mariańskich i Franciszkowych Łaźniach – dwóch innych miejscowościach sanatoryjnych w pobliżu. Chodzi przede wszystkim o urokliwy Loket, czyli miasteczko położone nad rzeką Ochrzą, z przeuroczym zamkiem na półwyspie oraz o przygraniczny Cheb. Obydwa miejsca można zwiedzić choćby na rowerze, bo prowadzi między nimi śliczna ścieżka rowerowa. Można także po Ochrzy spłynąć, np. z Loketu do Karlowych. W Sławkowskim lesie można także pojeździć na rowerze. To świetna opcja do aktywnego odpoczynku. Po drodze możecie zrobić przystanek przy jednej z restauracji położonych przy brzegu rzeki. W samym Sławkowskim lesie można także pojeździć na rowerze, np. przez Kladską, park Boheminium (park miniatur), rezerwat Smarďoch.

Loket

Czeski Raj

Czeski Raj to region rozciągający się gdzieś w połowie drogi pomiędzy Pragą a Jelenią Górą. Za bramę do niego można uznać Turnov, niewielkie miasteczko znajdujące się tuż przy Obszarze chronionego krajobrazu. Dawno temu szumiało tutaj tzw. Morze Czeskie, a kraina porozrywana była wulkanami. Jeśli uda Wam się wspiąć (albo wjechać wyciągiem) na najwyższy w okolicy szczyt, Jeszczed, górujący nad Libercem, być może dostrzeżecie jeszcze charakterystyczne kształty wulkanicznych grzbietów. W Czeskim Raju ogląda się jednak przede wszystkim skalne miasta – to tutaj znajdziecie Hruboskalsko, Prachovské Skály, Přichrazské Skály (klikajcie tutaj po artykuł z propozycją wycieczki). Te pierwsze są bardziej popularne i płatne, te ostatnie to zdecydowanie mniej znane skały, w których schronienia kiedyś szukali ludzie sprzeciwiający się władzy (do dziś można w nich znaleźć stare napisy ludzi, o których świat już dawno nie pamięta…). W regionie warto też zajrzeć do Liberca i Mladej Bolesłavi, w której króluje Skoda (fabrykę można zwiedzić).

Czeski Raj
Czeski Raj
Czeski Raj

Wysoczyna

Wysoczyna to taki region, o którym chyba niewielu nie-Czechów słyszało. Tymczasem mam wrażenie, że w Czechach, jeśli ktoś ma ochotę na weekend spędzony na łonie natury, jedzie właśnie na Wysoczynę. Być może jest to związane z faktem, że jest tam stosunkowo niedaleko zarówno z Brna, jak i z Pragi, a więc z dwóch największych czeskich miast, a w związku z tym słyszę o tym zarówno od znajomych, jak i w czeskich serialach. W każdym razie – Wysoczyna, jak nazwa sama wskazuje, jest częścią Masywu Czesko-Morawskiego, niemało tam górek i pagórków, a do tego gęstych lasów, i świetnie nadaje się na różnego rodzaju aktywność fizyczną na łonie natury. Iście sielska kraina, w której, co więcej, znajdziecie też sporo idyllicznie wyglądających miasteczek: np. Telcz, Zdziar nad Sazawą, czy sama Igława, stolica województwa o prawie tej samej nazwie (Kraj Wysoczyna). Z ciekawostek – to właśnie na Wysoczynie znajduje się browar Dalešice, znany z filmu Postřižiny, który powstał na podstawie książki Hrabala. Do dziś piwo tam robią i to naprawdę dobre – serdecznie polecam udać się na jedno lub dwa. Przy okazji można pooglądać jeszcze kilka tam, np. tę na rzece Igławie – Dalešice lub na rzece Svratce – Vír (to między innymi stąd woda rurami płynie… aż do Brna!). Jeśli w rejonie Brna lub okolic zabłądzicie zimą i nie bardzo będzie chciało się Wam tułać kolejny dzień po mieście, warto udać się właśnie w okolice Viru. Zima zazwyczaj trzyma tam o wiele dłużej i o wiele mocniej niż na Południowych Morawach i są spore szanse na śnieg. Popatrzcie sami!

Wysoczyna
Wysoczyna
Wysoczyna

Dokąd na urlop w Czechach

Na ten moment wystarczy – zostało jeszcze kilka regionów, dokąd na urlop w Czechach warto się udać. Te jednak zachowuję na osobny artykuł, bo co za dużo to nie zdrowo! Dajcie znać, czy Wy też znacie jakieś piękne czeskie regiony, które nie są Pragą albo czy byliście w którymś z polecanych przeze mnie miejsc. Nie wahajcie się polecać innych wspaniałych miejscówek w komentarzach!

M.

Czeska Szwajcaria