Czechy, Czeskie życie, Mentalnie

Czeskie wspaniałości

Niedawno temu postanowiłam spisać to, w czym Czesi wzbudzają mój podziw, zadziwienie i może trochę zazdrość. Oprócz tych dość oczywistych rzeczy, jakimi są opieka zdrowotna, czy stosunkowo racjonalne podejście władzy do ludzi, rzecz jasna. Chodziło mi o takie małe rzeczy, mikrozachwyty, które są jednocześnie trochę zabawne i wywołują uśmiech na twarzy, ale raczej nie są znane szerokiej publiczności. To też trochę sposób na oderwanie się od coraz smętniejszej rzeczywistości i przywołanie miłych, dla wielu z Was pewnie wakacyjnych, wspomnień. No to co? Ruszamy do Czech! Oto przede Wami siedem czeskich wspaniałości, o których wcześniej prawdopodobnie nie słyszeliście.

Czeskie mapy

Na pierwszy ogień idzie coś, co być może jako turyści już znacie, a jeśli nie – to koniecznie czytajcie dalej. Bo Czesi są trochę jak Zosia samosia, trochę na świat zamknięci, co czasem trochę wyprowadza mnie z równowagi, ale czasem ma także zaskakujące rezultaty. To właśnie taki przypadek – Czesi mają bowiem takie trochę „własne” internety. Wiadomo, każdy kraj ma swoją bańkę internetową, ale jednak większość korzysta z infrastruktury amerykańskiej (google, youtube, google maps, itp.). A Czesi nie. To znaczy, nie tylko; wiadomo, że google popularny jest wszędzie, nie mniej to jeden z nielicznych europejskich krajów, w których amerykański gigant ma konkurencję w postaci lokalnych portali internetowych: seznam.cz, stream.cz i… mapy.cz. I to właśnie chciałam Wam polecić – mapy.cz to wspaniałe narzędzie, które sprawdza się szczególnie dobrze na szlaku turystycznym, np. w górach. Są one wyposażone nie tylko w nawigację (to chyba akurat najsłabszy element), ale potrafią także układać wycieczki, np. rowerowe (ale także piesze albo kajakowe) albo tworzyć własne trasy i polecać punkty do odwiedzenia. Na mapach.cz możecie także pooglądać różne propozycje ciekawych miejsc, zaznaczone na mapach, albo… podpowiedzi samego Vyletaka*, który zjeżdża Republikę wzdłuż i wszerz i co tydzień dzieli się materiałami z wycieczek na swoim kanale na Streamie.cz oraz właśnie na mapach. Pooglądajcie, ściągnijcie sobie apkę i zobaczcie sami, jakie to fajne narzędzie.

czeski browar

Czeskie zamki, pałace i… wieże widokowe

Skoro jesteśmy już przy turystyce, to nie sposób nie wspomnieć o dwóch aspektach, w których Republika Czeska jest potęgą. Czechy to po pierwsze zamki i pałace – mają ich, wg różnych źródeł, około 2 tysięcy! Oczywiście definicja, a co za tym idzie, liczba, zamków, pałaców czy twierdz oraz ich ruin trochę się różni (poniżej znajdziecie kilka ciekawych stronek czeskich ze statystykami i spisami oraz arcyinteresującą mapkę zamków i pałaców w RC). Jeśli więc przeliczyć liczbę obiektów zamkowych, pałacowych i twierdzowych na kilometr, to wychodzi, że w Czechach znajdziecie jeden na niecałe 40 km2. Szaleństwo! A jakby Wam było mało, to będąc już w temacie turystyki, nie sposób nie wspomnieć o innym aspekcie, w których Czesi wymiatają, a to… wieże widokowe. Owszem. Kiedyś z Lubym dyskutowaliśmy na temat, w czym nasze wspaniałe ojczyzny są potęgami (ja leciałam jakimiś wzniosłymi tematami, potem przypomniało mi się o jabłkach, mięsie, jedzeniu i takich tam przyziemnych sprawach), no i dowiedziałam się – Czesi to ponoć mekka wież widokowych. I rzeczywiście, w większości rozmów na tematy turystyczne z czeskimi znajomymi pojawia się wątek wieży widokowej. Osobiście fanką nie jestem, zwłaszcza, jeśli wejście na górę wiąże się z pokonaniem setek przezroczystych albo prześwitujących schodów, ale niektórzy je kochają i zdecydowanie jest to częsty cel wycieczek.

Skalne miasta i biblioteki

Skalne miasta w Czechach to bardzo znany element czeskiej rzeczywistości. Adršpach i Teplické skalý są u nas tak znane, że w okresach długich weekendów w Polsce są wręcz rozdeptywane przez polskich turystów. Czy jednak wiecie, że podobnych formacji w Czechach jest o wiele więcej? Nie wszystkie są oczywiście takie same; jedne są bardziej ukryte, inne mniej i pewnie, jeśli w Ardspachu już byliście, to jakoś bardzo Was nie zaskoczą. Jeśli jednak szukacie pomysłu na wycieczkę weekendową i chcecie pobyć trochę w przyrodzie, a nie macie ochoty spędzać go w tłumie, to zdecydowanie dobry trop. Inne skalne miasta są bowiem zdecydowanie mniej popularne. Dokąd jechać? Inspirujcie się tą listą.

Porta Coeli

Kolejnym punktem, w którym Czesi biją resztę świata na głowę, to liczba bibliotek. Nie żartuję. W Czechach w każdej małej mieścinie najprawdopodobniej znajdziecie hospodę i… bibliotekę. Czesi faktycznie czytają stosunkowo sporo: wg badania z 2018 r. 78% Czechów w ciągu roku przeczyta przynajmniej jedną książkę (wg podobnych badań w Polsce to ok. 39%)*; średnio każdy obywatel, który ma ponad 15 lat, rocznie przeczyta prawie 13 książek. Jeśli więc tyle czytają, to biblioteki na pewno się przydadzą.

Czeski dubbing

A jak rozmawiamy o kulturze, to nie sposób nie wspomnieć o dubbingu. I teraz, uwaga, jako tłumaczka audiowizualna i wielka fanka napisów, będę sobie pluć w brodę, ale – czeski dubbing stoi na naprawdę niezłym poziomie. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciw dubbingowi samemu w sobie; jego stworzenie to naprawdę nielada wyzwanie, a dobrze zrobiony dubbing to sztuka. To jest jednak dość złożona kwestia. Dubbing jest wspaniały przy produkcjach dla dzieci – takie jest moje osobiste zdanie. Czesi jednak są jak Niemcy albo Hiszpanie i dubbują, co tylko się da (a więc: seriale, filmy, produkcje wielkie i małe, po prostu wszystko). I są z tego bardzo dumni. Ciekawi, jak to wygląda w praktyce? Jeśli uczycie się czeskiego, polecam poszukać ulubionych seriali z czeską ścieżką dźwiękową, choćby takich „Przyjaciół”. Osobiście trochę mnie kosztowało przekonanie się do tej nieoryginalnej wersji, ale po pokonaniu wstępnej niechęci docenia się kunszt dubbingu. Jedyny minus tego jest taki, że nie pozostaje to bez szkody dla znajomości angielskiego w społeczeństwie (no i często traci się jakieś smaczki kulturowe z oryginału…).

Czeskie bajki i kryształy

Kolejnym punktem są czeskie bajki. I teraz trochę zagryzę zęby, bo osobiście nie jestem ich wielką fanką. Czesi wcześniej bajek kręcili na potęgę (nadal niemal co roku pojawia się jakaś nowa); czeskie bajki to pełnometrażowe filmy kostiumowe, grane przez aktorów, zazwyczaj osadzone w jakiejś nierealnej krainie pełnej księżniczek, smoków i rycerzy-wybawców. Ogląda się je masowo w okresie Bożego Narodzenia. Piszę o nich, bo to jedna z rzeczy, z których (mam wrażenie) Czesi są wyjątkowo dumni i na pewno coś nieoczywistego. Niemniej… mnie, osoby wychowanej na Disneyu z lat 90., one za bardzo nie przekonują. Ale spróbujcie, każdy musi wyrobić sobie własne zdanie!

czeskie ruiny

Wisienką na torcie i jednocześnie czymś, co być może w domach mają Wasze babcie, to… tzw. czeski kryształ. Czechy słyną z produkcji kryształu, w szczególności regiony północne. Bohemian glass jest znany i doceniany na całym świecie, jest to także produkt chroniony przez UE; kryształem teoretycznie nazywa się szkło z dodatkiem ołowiu (min. 24%, dzięki któremu szkło staje się bardziej plastyczne). Co ciekawe, w Czechach tradycyjnie kryształem nazywa się większość luksusowego szkła. Szkło to może przybierać formę szklanek, kieliszków i naczyń, ale także żyrandoli i innych produktów luksusowych. Uznanie zdobyło w XVII w. ; w XIX w. czeskie szkło stało się dobrem eksportowym. Z produktu, który początkowo zachwycał tylko arystokrację i który ceniło się na równi z ekskluzywną biżuterią, stał się produktem dekoracyjnym, dostępnym dla zwykłych ludzi. Jeśli znajdziecie się w pobliżu np. Jablonca nad Nisou, zdecydowanie warto jest się tym tematem zainteresować i pooglądać, jak taki kryształ dziś powstaje.

To chyba tyle na dziś, jak chodzi o wychwalanie Republiki Czeskiej. A Wy? Macie jakieś nieoczywiste mikrozachwyty, które przywieźliście do domu po podróżach do naszego południowego sąsiada?…

M.

Ciekawe linki:

PS Aby jednak trochę ponarzekać, tutaj możecie przeczytać, co mnie w Czechach denerwuje. Równowaga we wszechświecie musi zostać zachowana!