Czesi na widelcu, Mentalnie

Czeskie wino

Przyznam się szczerze i od razu – na winach się nie znam. Nie był to nigdy temat, który szczególnie mnie interesował, o ile akurat to właśnie wina nie nalewano do mojego kieliszka. Za młodych lat nawet nieszczególnie mi smakowało. Ale potem wydarzyła się Hiszpania – i nie było wyjścia, Marta musiała nauczyć się wino pić.… Read More Czeskie wino

Czeskie drobnostki codzienne i od święta, Gdzie postała moja stopa

Iiiiia, czyli hody po morawsku

Tak, tak, moi drodzy – ten moment prędzej czy później musiał nadejść. Mamy październik, a w październiku, prócz pięknych kolorów jesieni, nadszedł czas na winobranie, wina smakowanie i wina picie. Wino, jak pewnie zdążyliście się dzięki mojej małej propagandzie zorientować, odgrywa niebagatelną rolę na Morawach, a tam właśnie Was dzisiaj zabieram. Jeśli więc myślicie, że… Read More Iiiiia, czyli hody po morawsku

Czesi na językach, Mentalnie

Czeskie picie

Trochę wody w Warcie zdążyło już upłynąć od ostatniego postu. Wiele się dzieje, zmiany pędzą i aż ich myślą dogonić nie mogę. Wiele wskazuje na to, że już za miesiąc… ale nie zapeszam. Dziś na tapecie picie. Tak, picie. Czeskie picie. Dlaczego o piciu? Bo to kolejna sfera, w której uwypuklają się różnice. Co robicie,… Read More Czeskie picie