Czechy, Czesi na językach, Mentalnie

Jak się uczyć czeskiego

EDIT: Uwaga! Już niedługo w sprzedaży mój pierwszy e-book: „Przewodnik po Czechach. Emigracja”! Jeśli myślisz o wyprowadzce do Czech, to jest pozycja dla Ciebie! Zapisz się na listę chętnych już dziś!

Co najlepiej robić w trakcie kwarantanny? Oprócz rzeczy oczywistych, jak czytanie książek i oglądanie filmów, można też wykorzystać fakt, że w końcu mamy trochę więcej czasu – o ile nie ma się oczywiście dzieci, które trzeba bawić – i możemy pouczyć się języków obcych. W dzisiejszych czasach i przy dostępnej technologii nauka ta może wyglądać zupełnie inaczej niż kiedyś. I tak, stacjonarny kurs języka obcego to fajna sprawa, bo nie dość, że zmusza do działania, a naukę prowadzi kompetentna osoba, która pomoże nam rozwiać wszelkie wątpliwości, to jeszcze pozwala nam poznać innych pasjonatów danej kultury. Podczas kwarantanny można jednak spróbować nauki samodzielnej. Gdzieś na początkach tego bloga stworzyłam wpis o tym, jak się uczyć języków obcych – zajrzyjcie, jeśli ciekawi Was ogólnie ta tematyka, opisana z perspektywy osoby, która języków obcych uczyła zarówno się, jak i innych. Dziś jednak podpowiem Wam, jak uczyć się czeskiego.

Szumawa

Czy czeski jest trudny?

Język czeski należy do stosunkowo niewielkiej grupy języków zachodniosłowiańskich, w której m. in. znajduje się także język polski i słowacki. Właśnie ten ostatni jest podobno polskiemu najbliższy; czeski nie jest jednak dużo dalej. Wiele osób, które rozmyśla nad przeprowadzką do Republiki Czeskiej pyta mnie, czy czeski jest trudny. Cóż, to pytanie zawiera w sobie pułapkę – a właściwie, to nawet dwie. Jako osoba, która uczyła siebie i innych kilku języków obcych, mogę stwierdzić, że prawdopodobnie nie istnieje coś takiego, jak „obiektywna” trudność języka. Co to znaczy? Dany język obcy będzie nam się wydawał łatwy lub prosty w zależności od tego, jak podobny lub nie jest do naszego języka ojczystego. Jeśli od urodzenia mówimy po niemiecku, język mandaryński będzie dla nas stanowił wyzwanie, bo jest zupełnie innym systemem komunikacyjnym. Jeśli jednak urodziliśmy się w Polsce i w miarę ten język ogarniamy, być może czeski nie będzie dla nas aż tak trudny. Co więcej, nawet w tak – wydawało by się – korzystnej sytuacji trzeba uważać.

Fałszywi przyjaciele

Druga pułapka polega na tym, że gdy języki są sobie zbyt bliskie – a język polski i czeski rozwijały się przez tysiąc lat obok siebie, wzajemnie się przenikając! – można trafić na wiele pułapek językowych, to znaczy: słów, które być może mają wspólną etymologię, ale dziś, z upływem czasu, nabrały zupełnie innego znaczenia. Tego rodzaju „fałszywych przyjaciół” jest w parze czesko-polskiej wiele, a najsłynniejszym jest prawdopodobnie niechlubne „szukanie” (czes. šukat – pieprzyć się), które to Polacy nagminnie powtarzają, szukając czegoś w sklepie (czes. sklep – piwnica) albo np. żony, która się zgubiła i wywołują tym niemała zgorszenie wśród okolicznych Czechów. Internet pełen jest tego rodzaju śmiesznych wpadek – ba, sama je zaliczam, i to po ponad dwóch latach życia na pełen etat w Republice Czeskiej (jeśli chcecie się pośmiać i zarazem poznać kilka nowych słówek, zapraszam na #naukaczeskiegowpraktyce).

Szumawa

Jak zacząć uczyć się czeskiego?

Najlepiej oczywiście – udać się na kurs lub poszukać korepetytora. Oferta kursów językowych w Polsce jest bogata, ale niestety język czeski nie należy do grupy języków popularnych. Z doświadczenia wiem, że choćby w Poznaniu kursów języka czeskiego wiele nie ma. Co jednak zrobić, gdy do tego mieszkamy poza dużym miastem i nie mamy dostępu/środków na to, aby się kształcić, a chęci, aby poznać kulturę i język naszych południowych sąsiadów pozostają?

Jedną z lepszych, prostszych i niewymagających wiele wysiłku metod jest zanurzenie. Czyli celowe obcowanie z językiem obcym w jak największym zakresie. Kiedyś oznaczało to wyjazd do kraju, w którym mówi się danym językiem, dziś można tego dokonać – przynajmniej w pewnym stopniu – także z domu. Wystarczy Internet.

Szumawa

Zanurzenie a zakuwanie

Ta metoda ma swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Jedni twierdzą, że nie ma lepszego sposobu na naukę języka obcego niż otoczenie się nim zewsząd, ponieważ mózg uczy się niejako przy okazji nowych słówek i struktur gramatycznych, jednocześnie wyrabiając sobie „automatykę” danego języka (a więc szybkich reakcji/słownictwa w konkretnych sytuacjach; czegoś, co ciężko jest załapać na zwykłych lekcjach). Inni twierdzą, że taka metoda, przynajmniej z początku, prędzej uczniów zniechęci, niż im pomoże, bo – nie oszukujmy się – z początku oznacza to prawie całkowite nierozumienie tego, co się do nas mówi w języku obcym. Obie strony mają po części rację.

Szumawa

Przy „zanurzeniu” w obcej kulturze oczywistym jest, że spotkamy się z wieloma niezrozumiałymi dla nas słowami/kontekstami/sytuacjami. Trzeba się na to przygotować. I być może faktycznie dla osób zupełnie początkujących taka sytuacja może wywołać stres i zniechęcenie. Jednocześnie bez obcowania ze słowem mówionym tudzież pisanym w języku obcym, choćbyśmy korzystali z najlepszych podręczników i godzinami zakuwali słówka, daleko nie zajdziemy. Język trzeba ćwiczyć. Złoty środek prawdopodobnie leży gdzieś pośrodku: warto jest zanurzyć się w nowym świecie językowym, nie zapominając jednak o uzupełnianiu wiedzy pomocami naukowymi albo konsultacją z nauczycielem.

Nie zrażaj się

Dodatkowo, zanurzając się w obcej kulturze, trzeba od razu założyć, że sporej części słów nie będziemy – przynajmniej na początku – rozumieć. Nie o to też chodzi. Początkowo takie zanurzenie służyć ma osłuchaniu się, nauczeniu się rozróżniania słów i brzmienia głosek. Po jakimś czasie z totalnie niezrozumiałego potoku głosek zaczną wpadać nam w uszy słowa, które już znamy albo takie, które powtarzają się często. Jeszcze trochę później zaczniemy kojarzyć kontekst, w jakim się pojawiają i być może zrozumiemy sens przekazu. Nie ma sensu na początku przejmować się każdym słówkiem i nerwowo sprawdzać jego znaczenie w słowniku – liczy się przede wszystkim sens oraz obcowanie z językiem obcym. Bez obaw – wystawiając się na kontakt z językiem obcym sprawiamy, że nasz mózg pracuje, nawet jeśli efekty tej pracy nie są widoczne od razu.

Jak uczyć się czeskiego?

Krótko mówiąc: czytać najlepiej jest uczyć się, czytając; pisać – pisząc, a mówić – mówiąc. Biorąc jednak pod uwagę, że nie zawsze jest to możliwe, można próbować połączyć to przy pomocy kilku trików. Poniżej opisuję kilka sprawdzonych metod i źródeł, z których można korzystać. Skupiam się na darmowych sposobach, ale jeśli znacie jakieś świetne kursy lub pomoce naukowe, które są dostępne odpłatnie – podzielcie się! Uczmy się razem.

Praktyczne wskazówki, jak uczyć się czeskiego

Słowniki

Słownik. Tak, to pozycja, której choć nie będziecie czytać przed snem, zdecydowanie pomoże w nauce. Otaczając się zewsząd kulturą w innym języku, często będziecie potrzebowali sprawdzić konkretne słówko. Dwa słowniki internetowe, które polecam: Lingea oraz Glosbe.

Seriale i filmy

Seriale i filmy z czeską wersją językową. To w mojej opinii jedno z najlepszych narzędzi do nauki czeskiego. Dlaczego? Bo umożliwia naukę przez zabawę. Czeska telewizja na swojej stronie internetowej udostępnia wiele pozycji (filmy i seriale), dodatkowo z możliwością włączenia napisów – czeskich. Dlaczego to takie fajne? Po pierwsze, człowiek się nie nudzi. Materiały naukowe, choćby nie wiem, jak wspaniale nie były przygotowane, to jednak są materiały naukowe. Nie służą do zabawy i bądźmy szczerzy – rzadko kiedy budzą dreszczyk emocji. Natomiast filmy i seriale to już zupełnie inna bajka. Język czeski jest na tyle podobny do polskiego, że zaopatrzeni w słuchawki i czeskie napisy, nawet będąc początkującymi, jesteśmy w stanie całkiem sporo zrozumieć. Dodatkowo dochodzi fakt nauki rozumienia wymowy. Często jest tak, że jakieś słowo w języku mówionym pozostaje niezrozumiałe, a napisane nagle staje się oczywiste. Oglądanie wideo z napisami uczy nas wymowy i pisowni, a oglądanie seriali to trochę podglądanie życia codziennego Czechów. W ten sposób też można wyćwiczyć całkiem nieźle automatykę języka.

Szumawa

Od jakich seriali zacząć?… Dla tych, którzy w ogóle nic z czeskiego nie kumają, prawdopodobnie najlepszą opcją będzie obejrzenie czegoś, co już znają. Czemu by nie spróbować choćby np. Przyjaciół? Mają oni całkiem niezły czeski dubbing, do którego można dołączyć napisy i jeszcze raz przeżyć przygody paczki przyjaciół z Nowego Jorku. Dla osób, które trochę czeskiego już znają i chcą zobaczyć coś nowego, polecam Vypravej. To serial obyczajowy o losach rodziny Dvoraków, który oprócz życia zwykłych ludzi świetnie pokazuje także realia życia w Czechosłowacji w drugiej połowie XX wieku.

Gdzie szukać tych seriali? Ameryki nie odkryję, gdy powiem, że Netflix ma bogatą ofertę czeskich pozycji (nie tak dawno temu wszedł na rynek czeski), chociaż aby wyświetlić większość z nich trzeba mieć czeskie IP (są sposoby i na to, wystarczy trochę poguglić). Zdarza się jednak, że i angielskie produkcje mają czeską wersję językową dostępną także w Polsce. Oprócz tego warto zajrzeć na stronę czeskiej telewizji narodowej – oferuje ona bardzo bogatą bibliotekę filmów i seriali, chociaż tutaj również we znaki może nam się dać blokada regionalna.

Szumawa

Nauczyciel

Nauczyciel. Jeśli nawet nie uda nam się znaleźć nikogo, kto w naszym mieście uczyłby czeskiego, zawsze można poszukać kogoś uczącego online. Polecam choćby fajny profil Jitky Pourove na facebooku. A jeśli szukanie indywidualnego nauczyciela jest dla nas zbyt trudne, być może wystarczającą motywacją będzie śledzenie online kogoś, kto czeskiego się uczy lub uczy innych. Obserwacja poczynań innych osób uczących się tego samego daje niezłego kopa motywacyjnego, no i może być źródłem pomysłów na jeszcze skuteczniejszą naukę. Kogo obserwować? Obczajcie choćby Gavina z Tady Gavin – Amerykanina, który w niebywale krótkim czasie nauczył się czeskiego.

Czescy twórcy internetowi

Czescy twórcy internetowi. To świetne źródło inspiracji oraz języka. To wręcz okno na czeski świat, dostępny za dwoma kliknięciami, od nas z domu. Popełniłam cały artykuł w tym temacie poprzedzony konsultacjami z czeskimi i słowackimi znajomymi, polecam do niego zajrzeć po inspirację. Na szybko i skrótowo podam dwa źródła: dla fanów Gonciarza -> zajrzyjcie na kanał Kovy’ego, natomiast wszystkich tych, którzy szukają programów tematycznych -> spójrzcie na Stream.cz. Jest tam cała masa bardzo ciekawych miniprodukcji w języku czeskim.

TEDx Praha. Chyba nie muszę mówić, co to jest ten TEDx, prawda? Dla niezaznajomionych: to świetny program wygłaszania prezentacji przez profesjonalistów, którzy dzielą się swoją wiedzą, pasją i przemyśleniami. Jeśli łakniecie inspiracji, tak ogólnie, do życia i szukacie materiałów w języku czeskim -> to jest tip dla Was. Dziesiątki prezentacji w języku czeskim. Tematyka -> you name it.

Czeski Krumlow

Lekcje czeskiego online

Lekcje czeskiego online. To raczej nie jest mój ulubiony sposób nauki, bo rzadko kiedy spotyka się nauczyciela, który wkłada w swoją robotę pasję. Niemniej jednak pojawia się i tutaj: lekcja na temat wymowy w języku czeskim, którą warto przerobić, zanim zabierzemy się do mówienia. Świetny program dla tych, którzy liznęli już trochę czeskiej gramatyki – Umimecesky.cz -> program edukacyjny, wykorzystujący zabawy i gry do nauki czeskiej pisowni i gramatyki (oprócz języka można tam też poćwiczyć masę innych rzeczy, np. czeską mapę!)

Filmy i radio. Dwa źródła do oglądania/pobierania filmów w sposób legalny oraz słuchania audycji językowych czeskiego radia. Krótkie audycje tematyczne.

Mam nadzieję, że tym wpisem trochę zwiększyłam Waszą motywację do nauki. Dajcie znać, jak idzie!

M.

Powyższy wpis jest fragmentem powstającego e-booka Przewodnik po Czechach. Emigracja! Jeśli ciekawi Cię ta tematyka, zapisz się na listę oczekiwania!