Czechy praktycznie

Jakie pamiątki z Czech?

Z instagrama… na bloga

Pamiątki z Czech – to wpis, który pierwotnie pojawił się na łamach tego bloga dobrych kilka lat temu. Na tyle dawno, że zdecydowanie nastał czas na odświeżenie. I jeśli obserwujecie mnie czasem na Instagramie, to tam karuzela w tym temacie rozbiła właśnie mój osobisty bank z lajkami i zapisaniami, za co serdecznie dziękuję!

Z kilku powodów postanowiłam ten instagramowy post przelać także na bloga. Po pierwsze, bo myślę, że to naprawdę fajny pomysł – poznać lokalne firmy, które miejscowi lubią i polecają. Uważam, że zakup produktu lokalnego, dobrej jakości, to zdecydowanie lepszy pomysł niż kupowanie dziwnych souvenirów nieokreślonego pochodzenia, których pełno w tych najbardziej turystycznych miejscach, które kosztują krocie, a w domu tylko i wyłącznie łapią kurz.

Po drugie, rdzeniem całego mojego działania jest przede wszystkim blog, a od niedawna – także podcast. Blog jest jedyną częścią tego przedsięwzięcia, która jest wyłącznie moja, którą opłacam ja i za którą ja odpowiadam. Jednocześnie, z ubolewaniem stwierdzić należy, że pisanie bloga bez mediów społecznościowych byłoby utrudnione – bo z Wieloma z Was nigdy byśmy się nie odnaleźli. Dlatego jestem tam też obecna i, niestety, spora część mojej energii, którą inaczej spożytkowałabym na tworzenie wpisów, idzie również na tworzenie postów, relacji i rolek. Ma to oczywiście plusy i minusy, niemniej, daje mi też bezpośredni kontakt ze światem.

Dlaczego warto czasem kliknąć: „Lubię to”?

Jednym z ogromnych plusów tego, że czytacie moje wypociny, oglądacie moje zdjęcia i czasem nawet na nie zareagujecie jest to, że mogę tę moją platformę wykorzystywać do promowania fajnych rzeczy. Czech na przykład. Szlaków, zabytków, pięknych zakątków; do opowiedzenia historii, które inaczej pozostałyby dostępne dla nielicznych. A już całkowitym spełnieniem moich blogowych marzeń jest wyjazd do Czech, tj. po Czechach, na który pojadę w ramach współpracy blogowej, właśnie po to, aby Wam jakiś region i zakątek Czech przybliżyć. Ale pssss, o tym więcej będzie dopiero w przyszłym tygodniu 😉

Jakie pamiątki z Czech warto przywieźć?

Wracając do prezentów! Nie ma co zwlekać. Jakie pamiątki z Czech warto przywieźć zamiast pamiątki wyprodukowanej w Chinach?

Šufan.

To firma z Ołomuńca, która produkuje różnego rodzaju masła orzechowe, pasty orzechowe z dodatkiem czekolady, granole, muessli i wszelkiej maści przekąski. Zerknijcie po prostu na ich stronę. Już od jakiegoś czasu ich masło orzechowe o przyjemnej konsystencji gości na moim stole i talerzu, a granole stanowią podstawę posiłków do kawy. Składy dobre, smak wyborny. Ode mnie duża polecajka! PS: Po prawdzie, z zamówieniem nie musicie czekać na wyjazd do Czech, bo można zamówić online z Polski. I nie, to nie jest współpraca, chociaż nie ukrywam, że chętnie bym taką nawiązała! 😉

Rozvoněno

Mała, rodzinna firemka z Brna. Robią cudowne świeczki i odświeżacze powietrza z naturalnych składników. Lubię, używam, polecam! Produkty dostępne w sklepach bio.

Vasky

Firma obuwnicza robiąca porządne buty ze Zlina. Tak, tego samego Zlina, który słynie z tradycji obuwniczych i który zapewne kojarzycie z Tomaszem Batą, tym od innej znanej czeskiej firmy obuwniczej – Bati. Mam parę Vasków, są wygodne, porządne, łażę w nich wszędzie i polecam. Zakupów można dokonać online, ale np. w Brnie jest też sklep stacjonarny, gdzie można zajrzeć i przymierzyć. Mają również linię butów typu barefoot – mam wrażenie, że trend barefoot jeszcze się na dobre w Polsce nie rozhulał, ale w Czechach w dużych miastach jest to bardzo popularne, i to już od dobrych paru lat.

Mixit

Smaczne mieszanki do chrupania: orzeszki, owoce w czekoladzie i tym podobne smakołyki. Moja teściowa zwariowała na ich punkcie i teraz przy różnych okazjach otrzymujemy od niej ich wyroby. Duża okejka! Jakiś czas temu wchodzili chyba na polski rynek i można zamawiać bezpośrednio na ich stronie w wersji polskiej. Specjalnością jest to, że możecie sobie sami wymieszać ulubione składniki, tworząc dopasowaną do gustu mieszankę.

Gran Moravia

Włoska rodzina wyprowadziła się na Morawy i z morawskiego mleka robi włoski ser: Gran Moravię. Jako ogromna fanka serów rodzaju wszelkiego serdecznie polecam nie tylko ich flagowy twardy ser typu grana, który jest troszkę delikatniejszy niż typowy parmezan, ale też wszelkie inne ich sery. A jeśli lubicie sery chociaż w połowie tak jak ja, to koniecznie udajcie się do ich sklepu firmowego w Brnie na Zelnaku. Serolubne stwory mogą zejść na zawał z nadmiaru szczęścia po przekroczeniu progu tego przybytku. Sery są jednak także dostępne w dużych marketach, a jeśli zdarza się Wam zajść do dobrej czeskiej knajpy – to bywa dodawany i do dań.

Sonnentor

Tu mały wyjątek: to firma austriacka. Ale wszechobecna w naszej części Czech – i cudownie, bo ich mieszanki herbaciane/ziołowe do parzenia, ale też przyprawy wszelkiej maści są zdecydowanie godne polecenia. Herbat, ziół, miesznaek przypraw mają od groma. Szczególnie polecam serię Sbohem, soli (Żegnaj, solo) – to taka mieszanka, która podkręca smak potraw i pomaga w zmniejszeniu ilości stosowanej soli. Jeśli będziecie na wakacjach na Morawach Poludniowych, zajrzyjcie do Čejkovic, do ich Bylinkovego raju. Można na własne oczy zobaczyć, jak to wszystko jest produkowane.

Czy lokalne piwo i wino to też pamiątki z Czech?

Piwo z miejscowych źródeł. Nie mam na myśli koncerniaków, ale lokalne, miejscowe piwo, które dostępne jest w promieniu kilkunastu kilometrów od źródła, czyli browaru, który je produkuje. W Czechach tych minibrowarów jest zatrzęsienie i jeśli już tu przyjeżdżacie, najlepiej jest a) zajrzeć do miejscowej hospody, gdzie chodzą lokalsi i zobaczyć, co mają na kranie, b) po prostu zapytać miejscowych, co się u nich najlepszego pija. Takie piwo będzie o wiele lepsze niż którykolwiek koncerniak dostępny w supermarkecie. Z jedną uwagą! Dobre lokalne piwa bywają czasem dostępne także w większych marketach, np. w Kauflandzie znajdziecie lodówkę pełną takich frykasów.

Z winem podobnie – najlepiej udać się do winoteki. Zwracajcie uwagę na miejsce produkcji, tj. na pochodzenie winogron i miejsce rozlewu. Aby wino było czeskie, na zakrętce winna być czeska flaga. Oczywiście nie ma niczego złego w piciu słowackiego lub węgierskiego wina, ale jeśli chcecie czeskie lub morawskie, to właśnie tak najłatwiej je rozpoznać. Szukajcie konkretnych rodzajów: víno jakostní (odrůdové lub známkové) lub jakostní s přívlastkem. Tutaj znajdziecie więcej informacji o rodzajach czeskich win.

A co Wy lubicie przywozić z Czech do Polski? Jestem boleśnie świadoma, że listy nie wyczerpałam. Śmiało dodajcie własne wskazówki w komentarzach.

Pa!

M.