Czechy, Praktycznie

Jak szukać pracy w Czechach

Kiedy wyjeżdża się za granicę, oprócz dachu nad głową, pierwszym celem jest znalezienie pracy. W Republice Czeskiej nie powinno stanowić to problemu. Po pierwsze, jako obywatele państwa członkowskiego UE nie musimy ubiegać się o żadne pozwolenia na pracę w CR. To dobra wiadomość. Po drugie, bezrobocie w Republice niemal nie istnieje. W listopadzie i grudniu 2018 roku osiągnęło poziom rzędu 2,8%, najniższy w całej UE. Istnieje jednak kilka czynników, które warto wziąć pod uwagę, próbując odpowiedzieć sobie na pytanie jak szukać pracy w Czechach.

Na miejscu czy zdalnie?

Powstaje pytanie, gdzie rozpocząć poszukiwania pracy. Czy należy rozglądać się za ofertami jeszcze z domu?… Tak naprawdę nie ma to aż takiego znaczenia. Oczywiście dobrym pomysłem jest wcześniejsze rozejrzenie się po możliwościach pracy w mieście, w którym mamy zamiar się osiedlić. Rynek pracy w Czechach jest dość zróżnicowany pod względem geograficznym. Zupełnie inną pracę można znaleźć w Mlada Boleslav, zupełnie inną choćby w Pradze czy Brnie. Prawdą jednak jest, że przy dzisiejszych możliwościach technologicznych dla wielu firm pierwsza rozmowa kwalifikacyjna przez Skype’a nie stanowi żadnego problemu. Dopiero kolejna runda kwalifikacyjna, o ile zostaniemy na nią zaproszeni, odbywa się twarzą w twarz – czy to w miejscu docelowym, czy też innym dogodnym dla obu stron.

Czechy: praca fizyczna…

Czechy stoją przemysłem motoryzacyjnym. Dzięki bogatej tradycji tej gałęzi przemysłu dziś w tym kraju przemysł motoryzacyjny stanowi ok. 35% całej gospodarki kraju. Zatrudnia ok. 120 000 osób, obejmuje trzy znane marki: Skoda Auto (której właścicielem jest Volkswagen), TPCA (Toyota Peugot Citroen Automobile) i Hyundai. I to właśnie w tym sektorze bardzo wielu ludzi znajduje dobrze płatną pracę. Miasta, w których znajdują się fabryki, przyciągają osoby poszukujące dobrych zarobków. I to widać, nie tylko zresztą w tym sektorze. Nierzadko dobre płace w fabrykach windują płace innych zawodów w regionie. Takiej pracy można szukać bezpośrednio w firmach produkcyjnych na ich stronach lub stronach z ofertami pracy; można jednak też zdać się na agencje pracy. Taki pośrednik załatwi formalności, nierzadko zaproponuje także nocleg (bądź w ubytovni – czyli hotelu pracowniczym – bądź w mieszkaniu, które jednak znaleźć będzie trzeba samemu – więcej o szukaniu mieszkań pisałam ostatnio); trzeba się jednak liczyć z niższą pensją. Pracownicy często rozpoczynają swoją przygodę na czeskim rynku pracy właśnie pracą przez agencję, aby następnie przejść bezpośrednio pod firmę. Tę pracę często charakteryzuje system zmianowy: np. seria trzech dniówek lub nocek po 12h, po których następuje kilka dni wolnych. Zdarza się także, że nie jest w ogóle wymagana znajomość języka czeskiego, gdyż firmy zatrudniają tłumaczy, którzy wspomagają pracowników-cudzoziemców.

…czy praca w biurze?

Zupełnie inną ofertę pracy znaleźć można w dużych miastach. Praga i Brno to przede wszystkim międzynarodowe korporacje, które w Czechach bądź mają oddziały, bądź tutaj właśnie otworzyły Centra Usług Wspólnych (SSC, ang. shared services centers). To zazwyczaj wielkie open space’y mieszczące kilka różnych działów, od HR-ów, przez IT po księgowość, obsługujące oddziały korporacji w wielu krajach. Osoby poszukiwane do pracy w takim miejscu zazwyczaj nie potrzebują specjalistycznego wykształcenia ani nawet doświadczenia – liczy się znajomość języka kraju, który będą obsługiwać. Firmy te wychodzą z założenia, że o wiele łatwiej jest nauczyć wystawiać faktury czy organizować szkolenia osoby już biegle mówiące w języku docelowym niż zatrudnić armię księgowych, które dopiero miałyby opanować język obcy. Pracodawcy nierzadko zapewniają szereg udogodnień: urlop (oprócz ustawowych 20 dni, często dorzucają dodatkowe 4 lub 5 od siebie), karta Multisport, stravenky (patrz niżej), firmowe wyjazdy, dopłatę do dodatkowego ubezpieczenia, dopłatę na kursy językowe lub zawodowe, itp. Takie miejsca to skupiska cudzoziemców, którzy obsługują zazwyczaj kraje swojego pochodzenia, ale nie tylko. To także niezłe miejsce dla filologów, którzy rozpoczynają swoją przygodę z pracą zagranicą. Oczywiście taka praca ma także minusy – płaca nie musi być zachwycająco wysoka, a stres może być dotkliwy. Odpowiedzialność jest większa niż w fabryce, a jednak człowiek ma wrażenie, że SCC to właśnie taka wielka fabryka, w której człowiek niekoniecznie ma możliwość wykazania się kreatywnością, jest bowiem zaledwie niewiele znaczącym trybikiem w dobrze albo i źle naoliwionej maszynie. Przed podjęciem takiej pracy warto więc zasięgnąć języka, w jaki sposób traktowany jest tam pracownik.

Ile zarobię w Czechach

To oczywiście bardzo zależy: zarówno od stanowiska, firmy, jak i miasta. Tak jak pisałam wyżej, w miastach, w których znajdują się duże fabryki przemysłu motoryzacyjnego można liczyć na wyższe zarobki. Dodatkowo pracując w fabrykach, oprócz podstawy, często można wypracować różne bonusy, np. za pracę w nocy, w weekend, za produktywność (za chodzenie do pracy…), dodatek za pracę po trzech miesiącach, tzw. “13”-stkę… Na rok 2018 osoba pracująca na linii produkcyjnej np. w Brnie mogła liczyć na zarobki od ok. 3500 do ponad 4000 PLN na rękę. To oczywiście kwoty poglądowe i niedokładne – podaję je tylko dla zorientowania się w sytuacji. W połączeniu z faktem, że często pracodawca zapewnia nocleg, można coś odłożyć.

Zarobki w korporacjach są oczywiście różne i także zależą od pozycji. Na początkowych pozycjach można liczyć na kwoty rzędu od 22-28 000 koron brutto. To oczywiście wielkie przybliżenie i mogą pojawić się oferty zarówno za niższą, jak i wyższą kwotę. Specjaliści w swojej branży – np. konsultanci SAP-a mogą liczyć na dużo wyższe zarobki.

Co cię mile zaskoczy w pracy w Czechach

Każdy kraj ma swoją kulturę pracy – nie da się zaprzeczyć. Czesi także. Z mojego doświadczenia pracy z kilkoma narodowościami wynika, że Czesi należą raczej do osób, które sprawy zawodowe załatwiają z uśmiechem na ustach i spokojem w głowie. Rzadko można spotkać się z typowym dla polskich realiów gonieniem za terminami/celami/kwotami, liczy się bardziej spokój ducha. Nie oznacza to wcale, że nasi południowi sąsiedzi zaniedbują swoje obowiązki – bynajmniej – chodzi po prostu o wysoką kulturę osobistą w trakcie ich wypełniania. Brak krzyków, chamstwa, poganiania naprawdę potrafi umilić życie biurowe. To ma swój wyraz także w bardzo praktycznych aspektach – nigdzie indziej nie widziałam ludzi, którzy chodziliby w ciepłych pluszowych kapciach po biurze. Tak, dobrze czytasz – ciepłych kapciach, które w mojej głowie pasują do górskiej chaty i siedzenia przed kominkiem w zimowy śnieżny wieczór, a nie do biura pełnego prezesów i dyrektorek, ale jednak: wystarczy przejść się do biurowej kuchni i sprawdzić naocznie.

… a co w pracy w Czechach raczej ci się nie spodoba

Są jednak i minusy: w Czechach ustawowo człowiek ma prawo do 20 dni urlopu rocznie. Często zdarza się, że duże korporacje dorzucają 4 lub 5 dni od siebie, takie dni jednak na pewno należy wykorzystywać w tym samym roku, w którym się je otrzymuje, inaczej przepadają. W przypadku choroby pierwsze trzy dni L4 (tzw. neschopenky) są niepłatne, następnie przez trzy tygodnie część wypłaty wypłaca pracodawca, od czwartego tygodnia płatność przejmuje zakład ubezpieczeń. Omawiając minusy pracy w Czechach należy także pamiętać, że w wielu firmach (szczególnie dużych korporacjach) standardem jest 8,5h pracy, ponieważ przerwa obiadowa nie jest liczona do czasu pracy, a człowiek – bez względu na to, czy obiad faktycznie przez 30 minut jadł czy też nie – wyjść z biura może dopiero po tym czasie.

Inną szczególną, acz częstą praktyką jest fakt, że pewna część wypłaty wypłacana jest w stravenkach. To zazwyczaj kwota kilku tysięcy koron, z których część jest dopłacana przez pracodawcę. Stravenky można wykorzystywać płacąc np. za obiad w stołówce biurowej lub restauracjach, choćby idąc na menicko, ale także w większości sklepów (nie można jednak za nie kupić np. alkoholu). Należy o tym pamiętać i nie zdziwić się, kiedy na konto na koniec miesiąca wpłynie kwota pomniejszona o tę, którą otrzymasz w stravenkach do ręki.

Podsumowując – nasi południowi sąsiedzi zarabiają lepiej niż my, nie ma co do tego wątpliwości, do tego podatek dochodowy dla osób fizycznych wynosi 15%. Trzeba jednak pamiętać o tym, że samo życie w Czechach także jest odpowiednio droższe i że pracując tutaj, żyjesz, a więc wydajesz, także tutaj. Do tego dochodzi najem, który w ostatnim czasie tani nie jest (więcej pisałam o tym w artykule Jak wynająć mieszkanie w Czechach). Niemniej jednak na pewno pracując, można zarobić na życie. Oby takie, jakie nam się zamarzy! 🙂

[EDIT]

Po zapytaniu jednego z czytelników palnęłam się w głowę i uświadomiłam sobie, że nie dodałam linków do serwisów z ofertami pracy!

A więc poniżej kilka przydatnych linków:

  • jobs.cz – portal z ofertami pracy np. dla specjalistów albo pracy w korpo (inne też się znajdą, ale jeśli szukacie pracy w biurze, to dobre miejsce do rozpoczęcia poszukiwań)
  • prace.cz – tutaj więcej ofert pracy fizycznej (inne też się znajdą oczywiście)
  • linkedin – tak, tutaj przy odpowiednim wypełnieniu profilu i wybraniu poszukiwań pracy w określonym miejscu również można znaleźć interesujące oferty pracy w Czechach.

Powodzenia i do zobaczenia za południową granicą!

 

Marta