Bez pamięci, Myślodsiewnia

Zew domu

Jesień nadeszła. Długo się czaiła, zrzucając po liściu to tu, to tam, dopieszczając ciepłym wciąż wiatrem i rozpieszczając delikatnymi promykami słońca. Kiedyś jesień to była szkoła. Zapach nowych podręczników, zapach świeżego druku i nowych kredek, ciężar tornistra. Potem jesień to był stukot kół pociągu. Syndrom. Pociągłe spojrzenia za okno, westchnienia i ciągła, narastająca chęć wyjazdu… Read More Zew domu

Myślodsiewnia

TOP 5 Polski

Głupio zaczynać kolejną próbę napisania posta słowami: minęło tyle czasu… Rzecz, której naprawdę nie znoszę u blogerów, nawet tych, których podziwiam i uwielbiam, są posty przepraszające. Posty pisane z wyrzutów sumienia. Posty, z których aż piszczy: „nie chce mi się!”. Posty z wyliczanką powodów, dla których na blogu od miesiąca/dwóch/pięciu nie pojawił się żaden tekst,… Read More TOP 5 Polski

Myślodsiewnia

Pęd

Ostatnio, zainspirowana ludźmi, którzy podróżują i piszą, przeczytałam takie bardzo mądre zdanie: Szczęśliwi ludzie wybierają szczęście. Tak, właśnie tak – szczęście to nie coś, na co czeka się jak na mannę z nieba, tylko ciężka i mozolna praca każdego dnia. Bo szczęście można – a nawet trzeba! – po prostu wybrać. A potem wyciągnąć po… Read More Pęd

Myślodsiewnia

Osobiście. Znowu

Dziś jakoś tak mnie natchnęło filozoficznie. Koniec i początek roku dawno już za nami, ba, przeżyliśmy też podobno najgorszy poniedziałek roku, czas więc na małe podsumowanie. Co dała mi przeprowadzka? Co się zmieniło? Co odkryłam?

Myślodsiewnia

Bez podsumowań. Z widokiem na przyszłość

Nowy Rok za nami, a cały nowy rok przed nami. Ciekawe, dokąd doprowadzi nas ścieżka, która właśnie rozpostarła się przed naszymi stopami. Gdziekolwiek to będzie, oby było tam dużo słońca! Dziś refleksyjnie, ale bez noworocznych postanowień. Jak kiedyś uściśliłam w rozmowie, nie robię postanowień noworocznych. Postanowienia, czyli zaplanowane marzenia, realizuję na bieżąco, a koniec lub… Read More Bez podsumowań. Z widokiem na przyszłość

Czeskie drobnostki codzienne i od święta, Lech a Czech

Gdzie dom, a gdzie Czech, czyli czeskie smaczki, vol. 2

Garść ciekawostek przygotowała się właściwie sama, wiele nie musiałam się wysilać. Z czasem przychodzi jednak także nieznacznie głębsza refleksja nad istotą wyjazdu; tego, co przynosi, co zmienia, a co wyłuskuje. O tym właśnie przeczytacie na blogu dzisiaj. A więc dobrze, zacznijmy od tych przyjemnych błahostek, które sprawiają, że życie w Republice Czeskiej przyprawia mnie o… Read More Gdzie dom, a gdzie Czech, czyli czeskie smaczki, vol. 2