Myślodsiewnia, Palcem po mapie

Podróżnicze wskazówki

Ostatnio podzieliłam się z Wami kilkoma psychologicznymi spostrzeżeniami dotyczącymi podróży, dziś część praktyczna. Co najbardziej sprawdza się w podróży (w moim przypadku), jakie udogodnienia i gadżety są faktycznie przydatne, co warto zrobić przed wyjazdem.

Wszystko oczywiście zależy. Lokalizacja: góry, morze, las, jezioro, wielkie miasto czy wieś – to wszystko ma wpływ na to, czego będziemy najbardziej potrzebowali. Mój zestaw jest dość ogólny, z kilkoma wskazaniami na wakacje samochodowe, być może pod namiotem. Sami zobaczcie.

Mapa

Jak zaplanować drogę? Bardzo polecam korzystanie z aplikacji mapy.cz i google maps. To pierwsze narzędzie bardzo nam się sprawdziło w trakcie wybierania trasy przejazdu na dłuższe wyprawy – można w niej dowolnie ustawiać trasę, punkty i miasta, przez jakie ma poprowadzić, pokazuje oczywiście przewidywany czas dojazdu. Jeśli natomiast chodzi o nawigację – jeśli nie posiada się po prostu gpsa – swobodnie można korzystać z apki Mapy googla, zarówno on-line jak i off-line. Opcja obszary off-line jest bardzo przydatna, jeśli nie ma się akurat pod ręką wolnych gigabajtów przepływu danych w telefonie – wystarczy wcześniej, np. w miejscu, gdzie jest dostępne wifi ściągnąć sobie określoną trasę lub całą mapkę regionu na telefon, a następnie, już bez dostępu do sieci, korzystać dowoli. Wiadomo – google, jak to google, niejednego wyprowadził w pole (dosłownie), tak więc jak i z każdej innej nawigacji należy korzystać z głową. Jest to jednak naprawdę spora pomoc w poruszaniu się po nieznanym terenie.

Nocleg

Nocleg powinien być centralnie położony w stosunku do innych miejsc, które chcemy odwiedzić. To taki tip, zapewne oczywisty dla wielu, od osoby, która przejechała trochę kilometrów jadąc do atrakcji dnia z miejsca noclegu. Jeśli chodzi zaś o sam nocleg – opcji jest naprawdę sporo.

Couchsurfing

Osoby, które mają bardzo ograniczony budżet często korzystają z couchsurfingu (sama nie mam doświadczenia, ale słyszałam sporo dobrego o tym sposobie podróżowania); można również po prostu wziąć ze sobą namiot. Z tym jednak jest taki problem, że nie w każdym kraju można ot tak sobie rozbić namiot w każdym miejscu – czasem po prostu trzeba znaleźć kemping. Nocleg na kempingu może, ale wcale nie musi być tani. Dzisiejsze kempingi bywają bowiem i ogromne, i wyposażone niczym najlepsze hotele, z infrastrukturą typu baseny, boiska do gry, kolejki, wypożyczalnie sprzętów, itp. itd. Opłata za miejsce namiotowe, z miejscem dla samochodu zazwyczaj składa się z opłaty za parcelę, za każdą nocującą osobę i nierzadko jeszcze podatek turystyczny. Suma sumarum, taka cena może się wahać od 12-15 euro na głowę wzwyż np. w Słowenii – w zależności od kraju, może się oczywiście różnić (ale raczej wzwyż – Słowenia do najdroższych nie należy!)

Kemping i różne opcje

Jeśli Wasz budżet nie jest ogromny, ale nie jest aż tak ograniczony, a spanie pod namiotem nie napawa Was podnieceniem, warto zapoznać się z ofertą kempingową takich firm, jak np. Vacansoleil. Oferuje ona wynajem bądź namiotów, które w rzeczywistości wyglądają jak mini-domki i tak są wyposażone albo wręcz mini-domków , które swoim wyglądem trochę przypominają kampery. Rodzaje i rozmiary są różne, ale zazwyczaj taki domek bywa wyposażony w kuchnię (lodówka, kuchenka, naczynia, sztućce, itp. a także klimatyzacja, stół i kanapa), łazienkę, ubikację oraz dwie lub trzy sypialnie. Bywa też taras. To zdecydowanie dobra opcja w krajach zamożniejszych, gdzie hostele/hotele/airbnb są po prostu sporo droższe, a dzięki Vacansoleil można sobie pozwolić na wyjazd np. do takiej Szwajcarii czy Francji w ramach w miarę rozsądnego budżetu. Cena za wynajem domku Wakiki (4 osoby dorosłe + 3 dzieci) to przykładowo ok. 500 zł za noc we Francji (kemping Frejus na Lazurowym Wybrzeżu). Kolejną zaletą tego wyboru jest to, że mamy do dyspozycji kuchnię, a więc można przyoszczędzić na jedzeniu i samemu sobie gotować, oraz że jest kontakt z naturą. Takie kempingi bywają zazwyczaj położone w pięknych i urokliwych miejscach.

Airbnb

Kolejną propozycją dla osób, które nie mają ochoty zostawiać majątku w hotelach jest portal airbnb. To aplikacja zrzeszająca osoby, które oferują na wynajem mieszkania prywatne. Ceny nie są superniskie, ale na pewno niższe niż w hotelach, a standard, choć zależy od każdego mieszkania, potrafi być bardzo dobry. Wszystko zresztą można sprawdzić wcześniej na zdjęciach, komunikując się z właścicielem i czytając recenzje innych gości. Po tegorocznym pobycie na Słowenii i Chorwacji mogę powiedzieć, że ceny tam wahały się pomiędzy 16-21 euro za osobę za noc, co uważam za bardzo dobrą cenę za wysoki standard. Szczerze polecam!*

*airbnb w wielu miejscach wywołuje spore kontrowersje – zwłaszcza w destynacjach bardzo turystycznych, gdzie jest sporą konkurencją dla hoteli. I tak np. w Barcelonie podnajmowanie mieszkania prywatnego wymaga posiadania specjalnej licencji od miasta, które stara się ograniczać napływ turystów, i uzyskanie której jest w związku z tym trudne, a część oferujących jej po prostu nie posiada. Portale typu airbnb obarczane są w takim przypadku sporymi karami, od których się oczywiście odwołują…

Podróż samochodem

I tu zaczyna się temat rzeka… jazda samochodem jest bowiem bardzo wygodna – ale wymaga też trochę przygotowania. Przede wszystkim trasy – opłaty za autostrady w każdym kraju wyglądają trochę inaczej (winiety, bramki na autostradach) i należy zawczasu dowiedzieć się, jaki typ np. winiety będzie opłacał się najbardziej albo którą drogę należy po prostu ominąć. Warto zabrać aktualny atlas samochodowy, przyda się również gps lub telefon z odpowiednią aplikacją wraz z możliwością doładowania.

Co do auta

Jako stałe wyposażenie auta na dłuższe trasy zabieram: termos z zieloną herbatą (działa lepiej niż kawa!), zapas czekolady i pomidorków koktajlowych (wspomagają w okresie wzmożonej senności), okulary przeciwsłoneczne, a także koc (cel dwojaki: na wypadek przymusowego dłuższego postoju np. w nocy – dla pasażerów, na wypadek gradu – do osłonięcia auta), termiczna torba piknikowa z prowiantem oraz zamrożonym wkładem, który utrzymuje w niej niską temperaturę (bardzo przydatna na postojach… niektórzy do tego dodają jeszcze garnek albo patelnię i palnik na gaz – bardzo praktyczne do zrobienia przerwy na obiad na jakimś ładnym MOPie na autostradzie lub przy innej drodze), powerbank oraz przygotowany zestaw kolizyjny, czyli wszystkie dokumenty (w tym koniecznie numer polisty ubezpieczeniowej) wraz z numerami telefonów do ubezpieczyciela oraz serwisu międzynarodowego, jeśli akurat taki macie wykupiony i (!) wzór oświadczenia pokolizyjnego, oprócz polskiego koniecznie także w j. angielskim. Warto też w takie miejsce spisać sobie lub wydrukować poglądowy rysunek auta z nazewnictwem poszczególnych jego części w j. angielskim.

Jeśli auto jest starszej daty, nierzadko warto sprawdzić przed wyjazdem stan akumulatora, wyposażyć się w sprzęt umożliwiający jego ładowanie, albo wręcz po prostu go wymienić. Nie chcecie zostać z wyładowanym akumulatorem na zapomnianym poboczu gdzieś daleko za granicami kraju…

Pakowanie

Walizka czy plecak? To zależy od rodzaju wyjazdu, rzecz jasna. Ważne, by w każdym wypadku łatwo i szybko można było z bagażu wyciągnąć potrzebne akurat rzeczy. I nawet, jeśli lubicie walizki, plecak, nawet pusty, zawsze warto zapakować i w razie potrzeby się przepakować.

Fajnym patentem na zwiedzanie z plecakiem jest wyposażenie się w nowoczesny bukłak na wodę z rurką doprowadzającą napój wprost do ust właściciela plecaka. Pomimo nazwy bloga, osobiście uwielbiam plecaki z ich wielością kieszeni i kieszonek oraz przegródek, które niezmiernie ułatwiają pakowanie. Na walizce teoretycznie można usiąść i jakoś domknąć, ma ona jednak pewne granice… do plecaka, nawet jeśli jest pełny, można zawsze jeszcze coś doczepić, np. karimatę lub śpiwór.

Co jeszcze?…

Nie będę się rozwodzić nad koniecznością zabrania nakrycia głowy czy kremu z filtrem UV – to wie chyba każdy. Fajną, a nieoczywistą sprawą, jest jednak przygotowanie kilku portfeli dla różnych walut, w zależności od ilości państw z różnymi pieniędzmi i w miarę szybkie rozmienienie dużych banknotów na drobne – te się zawsze przydadzą na parkingach lub przy płaceniu w bardziej lokalnych sklepach.

Jeszcze przed dwoma miesiącami do tej niekończącej się listy dodałabym wykupienie pakietu danych, by móc skorzystać w razie potrzeby z Internetu. Od czerwca tego roku jednak na terenie UE, Wasi operatorzy prawdopodobnie znacznie obniżyli koszty korzystania z internetów w telefonie w ramach granic Unii – dlatego ten punkt najprawdopodobniej jest już zbyteczny.

A Wy? Posiadacie jakieś dobre praktyczne patenty na podróżowanie, którymi chcielibyście się podzielić?…