Czechy mentalnie, dobre życie

Nowy kąt dla czerwonej walizki

Moi Drodzy,

Podobno jedyną stałą rzeczą na tym świecie jest zmiana. Może to i dobrze – zmiana wymusza od nas elastyczności, ewolucji poglądów, wreszcie i dorastania*.

Mijają  już prawie dwa lata od pierwszej publikacji na Dziewczynie z czerwoną walizką, a mi ten czas wydaje się tak krótki niczym mrugnięcie oka.

Blog kiedyś i teraz

Wtedy szykowałam się do przeprowadzki do Republiki Czeskiej, pełna nadziei i obaw na życie na emigracji. Sama emigracja nie trwała zbyt długo, powrót nie był oczekiwany, ale doświadczenia zebrane w trakcie pobytu zostały, a pasja i zainteresowanie Czechami – wzrosła.

Wówczas blog służyć miał spisywaniu wrażeń życia w Republice Czeskiej, potem ogólnie tych podróżniczych – dziś koncentruje się na Czechach, w tych aspektach i praktycznych, i mentalnych.

Czesi przez dziurkę od klucza

Niezmiernie fascynuje mnie podglądanie naszych południowych sąsiadów, ich życia i kultury, która niby jest tak bliska, a jednak tak odmienna. Szukam odpowiedzi na pytania – skąd takie różnice? Na czym polegają? I dlaczego w ogóle się pojawiły?

Ktoś kiedyś powiedział – takim a nie innym człowiekiem uczyniły mnie okoliczności. Doświadczenia bardzo wpływają na to, kim dziś jesteśmy. Patrząc na aktualną sytuację w naszym kraju nie mogę nie zadać pytania – dlaczego? Co sprawiło, że jesteśmy tak bardzo w gorącej wodzie kąpani, dlaczego nie dojrzeliśmy, dlaczego wciąż nam się wydaje, że potrzebujemy silnego wodza?…

Czasem jadąc do Czech odnoszę wrażenie, że odnaleźli lepszą receptę na #dobre życie. Nie ma tylu kłótni, nie ma tyle emocji, wszystko jest łatwiejsze, spokojniejsze, bardziej przyjemne. Nie ma chęci dowalenia każdemu, kto zbyt późno ruszy na światłach, nie ma poczucia, że ktoś uprzejmy to frajer.

Co znajdziecie na blogu

Ciekawostki, nowinki, fajne miejsca i praktyczne wskazówki o tym, jak zwiedzać i poznawać Czechy – na tym właśnie będę się skupiać. O szczegółach możecie poczytać w sekcji O blogu, na górze zobaczycie też całkiem nowe menu. Nie wszystkie sekcje są wyczerpane – na razie to szkielet, w ramach którego sukcesywnie będą pojawiały się nowe treści. Jak widzicie, zmieniłam także domenę, adres, wystrój i dodałam nowe logo  – wszystko po to, by Dziewczyna była przyjemniejsza i bardziej przejrzysta.

Mam nadzieję, że zmiany ułatwią nawigowanie po treści, a całość przypadnie Wam do gustu.

ciao!

Marta

*Czasem. Czasem jednak nie, a efekty możecie codziennie pooglądać  TV Narodowej.

 

PS1 Jeszcze w tym tygodniu relacja z Ignis Brunensis!

 

  • Ada

    Mam dosłownie to samo wrażenie
    Mieszkam w Brnie już 10 miesiąc i serio nie chce mi się wracać. Chyba odnalazłam tutaj siebie, swój dom, swoją mentalność. Moi przodkowie uciekli stad 200 lat temu, a ja wróciłam i to była dobra decyzja. Polacy kochają się kłócić, dowalać każdemu co zauważam każdego dnia przy kontakcie z polskim klientem w pracy. Dramat i żenada…..
    Trzymam kciuki za bloga. Może też kiedyś założę swoj 🙂

    • usrob

      Cześć Ada!

      dzięki za komentarz i kciuki, powodzenia w odnajdywaniu swojego miejsca w Brnie! 🙂
      Niestety wielu Polaków ma taki negatywny rys na charakterze, co nieświadomie wpływa też na tych, którzy wcale a wcale negatywni być nie chcą. Kiedyś mam nadzieję się to zmieni.
      Do zobaczenia na blogu (tym, a może też Twoim kiedyś?)! 🙂

      Marta

  • Ale piękna nowa szata bloga! 🙂
    Dalej będę chętnie wpadać po Twoje ciekawe spostrzeżenia i refleksje.